Jak nakładać samoopalacz na plecy, łokcie, kolana i inne newralgiczne miejsca? Co zrobić, by wydłużyć trwałość takiej opalenizny?
Sztuczna opalenizna od lat jest alternatywą dla tradycyjnego opalania na słońcu czy w solarium – nie tylko pozwala cieszyć się brązowym odcieniem skóry o każdej porze roku, ale przede wszystkim jest bezpieczniejsza dla zdrowia. Właściwa aplikacja samoopalacza to jednak prawdziwa sztuka – nieodpowiednie przygotowanie skóry lub błędy podczas nakładania mogą skutkować pojawieniem się nieestetycznych plam, smug czy nierównym kolorytem. Co więcej, nawet skóra z idealną warstwą samoopalacza wymaga później odpowiedniej pielęgnacji, by efekt utrzymał się jak najdłużej. Poznaj wszystkie rodzaje i zastosowanie opalaczy, a także techniki ich aplikacji i sprawdź, która z nich będzie idealna dla Ciebie!
Jak działa samoopalacz i jakie substancje przyciemniają skórę? DHA, składniki roślinne i inne
Mechanizm działania samoopalaczy polega na inicjowaniu reakcji chemicznej pomiędzy składnikami aktywnymi kosmetyku a aminokwasami obecnymi w warstwie rogowej naskórka. W wyniku tej reakcji dochodzi do powstawania barwników nadających skórze brązowy odcień. W zależności od formuły, kosmetyki te mogą zawierać różne substancje przyciemniające skórę. Wśród najpopularniejszych wyróżnia się:
- DHA (dihydroksyaceton) – najczęściej stosowany składnik samoopalaczy. Jest pochodną cukru, który reaguje z aminokwasami w keratynie, nadając skórze złocisty lub brązowy odcień. Efekt widoczny jest po kilku godzinach i utrzymuje się zwykle od 5 do 10 dni;
- erytrulozę – czyli naturalny cukier występujący w czerwonych algach. Działa podobnie do DHA, ale wolniej – efekt opalenizny pojawia się dopiero po 24–48 godzinach, za to jest trwalszy i mniej skłonny do plamienia;
- ekstrakty roślinne (na przykład z orzecha włoskiego, marchwi, buraka) – zawierają naturalne barwniki nadające skórze cieplejszy ton. Często stosowane w balsamach brązujących jako delikatne, stopniowe rozwiązanie i/lub jako składnik naturalnych produktów;
- kombinację DHA + erytrulozy – ich połączenie pozwala uzyskać szybki efekt (dzięki DHA) i wydłużyć jego trwałość oraz nadać naturalny wygląd (dzięki erytrulozie).
Samoopalacz czy balsam brązujący? Kiedy używać samoopalacza, a kiedy balsamu?
Choć oba wspomniane powyżej produkty mają wspólny cel – a więc przyciemnienie skóry – różnią się od siebie intensywnością działania, czasem utrzymywania się efektu i sposobem stosowania. I tak:
- samoopalacz zapewnia zazwyczaj szybki efekt opalenizny (nawet do kilku godzin od aplikacji), sprawdza się przed ważnymi wydarzeniami lub gdy chcemy uzyskać wyraźny efekt w krótkim czasie. Oprócz tego jest odpowiedni dla osób o jasnej skórze, które chcą szybko dodać jej koloru, natomiast wymaga większej precyzji w aplikacji, by uniknąć plam;
- balsam brązujący działa stopniowo – efekt pogłębia się przy codziennym stosowaniu. Jest idealny dla osób początkujących lub tych, które chcą subtelnego, naturalnego rezultatu. Dla wielu użytkowników i użytkowniczek jest łatwiejszy w nakładaniu i mniej ryzykowny pod kątem powstawania plam czy smug. Dodatkowo może pełnić funkcję codziennego balsamu nawilżającego.
Przygotowanie skóry przed nałożeniem samoopalacza – jak powinno wyglądać przygotowanie ciała do aplikacji samoopalacza?
Przygotowanie skóry to kluczowy krok, który w dużej mierze decyduje o tym, czy opalenizna będzie wyglądała naturalnie i równomiernie. Pominięcie tego etapu lub wykonanie go niedokładnie niemal zawsze prowadzi do powstawania smug, przebarwień lub nadmiernego przyciemnienia kolorytu w niektórych miejscach. Oto najważniejsze wskazówki, które pomogą uniknąć nierówności i plam na skórze po aplikacji samoopalacza:
- przed nałożeniem produktu brązującego wykonaj peeling całego ciała. Najlepiej zrobić to dzień przed aplikacją samoopalacza. Peeling usuwa martwy i szorstki naskórek, który z większą intensywnością (niż wypielęgnowana, nawilżona i gładka skóra) chłonie barwnik, powodując ciemniejsze plamy. W przypadku łokci, kolan, kostek czy pięt warto wykonać dodatkowe, intensywniejsze złuszczanie. Do tego celu można wybrać peelingi mechaniczne (z drobinkami cukru, soli, kawy) oraz chemiczne (z kwasami AHA lub BHA). Osoby z bardzo wrażliwą skórą mogą zdecydować się na peeling enzymatyczny, który złuszcza naskórek bez pocierania;
- zadbaj o odpowiednie nawilżenie skóry. Skóra sucha i odwodniona wchłania samoopalacz nierównomiernie, przez co w niektórych miejscach mogą powstawać ciemniejsze, nieregularne plamy. Na szczególnie problematyczne partie – łokcie, kolana, kostki, dłonie – warto nałożyć odżywczy balsam lub masło do ciała już po peelingu, a także tuż przed aplikacją produktu samoopalającego;
- nie nakładaj samoopalacza na obszary z podrażnieniami, rankami czy na uszkodzoną skórę. Nawet niewielkie otarcia czy zadrapania mogą przybrać ciemniejszy kolor po aplikacji samoopalacza, ponieważ barwnik „osadza się” w mikrouszkodzeniach skóry. To właśnie z tego względu zawsze należy poczekać, aż naskórek w tych miejscach się zregeneruje;
- wykonaj depilację w odpowiednim czasie przed aplikacją samoopalacza. Jeśli planujesz golenie, woskowanie lub depilację kremem, wykonaj zabieg na minimum 24 godziny przed aplikacją. Dzięki temu pory skóry zdążą się obkurczyć, a podrażnienia – złagodzić, co zapobiega powstawaniu ciemnych kropek i nierówności na skórze;
- unikaj nakładania ciężkich, tłustych kosmetyków w dniu aplikacji. Wyjątkiem są wspomniane już powyżej, suche miejsca – na nich lekka warstwa kremu działa jak bariera, która zapobiegnie zbyt intensywnemu przyciemnieniu. Na resztę ciała nie stosuj olejków czy gęstych maseł, które mogą utrudnić równomierne wchłanianie samoopalacza.
Jak nakładać samoopalacz w piance, w sprayu lub balsamie, by uniknąć zacieków? Czy rękawica do samoopalacza to niezbędny gadżet?
Sposób nakładania samoopalacza powinien być dostosowany do jego formy, ponieważ każda konsystencja wymaga innej techniki pracy. I tak:
- samoopalacze w piance są lekkie, szybko się rozprowadzają i niemal natychmiast wchłaniają, co jest zaletą, ale wymaga sprawnego nakładania. Produkt najlepiej aplikować kolistymi ruchami przy użyciu rękawicy, zaczynając od nóg w górę. W przypadku pianek barwiących, które mają wyraźny kolor, łatwiej zauważyć ewentualne miejsca, w których konieczne jest dołożenie produktu;
- samoopalacze w sprayu są świetne do szybkiej aplikacji i dotarcia do trudno dostępnych miejsc, takich jak plecy. Warto jednak uważać, aby nie przesadzić z ilością – lepiej nałożyć cienką warstwę i w razie potrzeby powtórzyć aplikację. Po rozpyleniu produkt należy delikatnie wmasować rękawicą lub gołą dłonią, by uniknąć zacieków;
- samoopalacze w żelu są lekkie, łatwe do rozprowadzenia, często wzbogacone o składniki nawilżające. Wymagają szybkiego wmasowania, ale dają nieco więcej czasu na korektę niż pianki;
- samoopalacze w kremie lub balsamie są idealne dla początkujących, ponieważ ich konsystencja pozwala na powolne, dokładne rozsmarowanie. Można je nakładać zarówno ręką (którą oczywiście należy umyć natychmiast po aplikacji), jak i rękawicą;
- chusteczki samoopalające. Wygodne w podróży i do szybkich poprawek, jednak nakładanie ich w równomiernej warstwie na całe ciało jest trudniejsze. Sprawdzają się raczej do twarzy, dekoltu czy ramion.
W ostatnich latach coraz większą popularność zyskują wspomniane już wcześniej rękawice do nakładania samoopalaczy. To gadżet, który chroni dłonie przed przebarwieniami i ułatwia równomierną aplikację.Wykonane są zwykle z miękkiego, gęstego materiału, pozwalającego na płynne rozprowadzenie produktu i minimalizującego ryzyko powstania smug. Ich wadą jest z pewnością konieczność regularnego prania, by uniknąć gromadzenia się resztek kosmetyku. Niektóry osoby zgłaszają również, że rękawice nie dają pełnej kontroli nad aplikacją produktu. Aby przekonać się, czy jest to gadżet dla nas, warto po prostu wypróbować go samodzielnie.
Jak aplikować samoopalacz na twarz, plecy, łokcie, kolana, dłonie i stopy, by uniknąć smug i plam?
W jaki sposób nakładać samoopalacze i inne formuły brązujące, by uniknąć nieestetycznych plam, smug oraz nierówności na szczególnie wymagających obszarach ciała? Chodzi tu przede wszystkim o takie miejsca, które mają odmienną strukturę skóry, są mocno eksponowane, łuszczą się szybciej, niż inne lub też trudno się do nich dostać, a więc:
- twarz i dekolt. Wybieraj samoopalacze przeznaczone do twarzy – są lżejsze, często wzbogacone o kwas hialuronowy, witaminy i antyoksydanty. Produkt aplikuj cienką warstwą, zaczynając od środka twarzy ku jej zewnętrznym częściom. Omijaj linię włosów i brwi, a granice na szyi, dekolcie i uszach delikatnie rozetrzyj, aby uniknąć wyraźnych odcięć;
- plecy. To jedno z najtrudniejszych miejsc do samodzielnej aplikacji. Najłatwiej użyć sprayu z szerokim strumieniem lub specjalnego aplikatora na długim uchwycie. Jeśli korzystasz z pomocy drugiej osoby, pamiętaj, by rozsmarować produkt równomiernie w dół i w górę, unikając nadmiaru na łopatkach;
- łokcie i kolana. Zawsze pamiętaj o wcześniejszym nawilżeniu tych miejsc. Nakładaj minimalną ilość samoopalacza i od razu dokładnie go rozcieraj, aby uniknąć gromadzenia się barwnika w zagłębieniach skóry i tam, gdzie ma najbardziej szorstką fakturę;
- dłonie i stopy. Są szczególnie podatne na nadmierne przyciemnienie. Najlepiej aplikować na nie resztkę produktu pozostałą po nakładaniu na inne partie ciała. Na stopach rozprowadzaj kosmetyk ku palcom, omijając podeszwę, a na dłoniach wsmaruj od nadgarstków do palców, unikając wnętrza dłoni;
- okolice paznokci. Przed aplikacją posmaruj skórki kremem lub olejkiem, aby barwnik nie osadzał się w tych miejscach i nie powodował żółtych lub brązowych przebarwień.
Co zrobić w przypadku nierówności i jak sprawić, by sztuczna opalenizna pozostała z nami na dłużej?
Nawet najbardziej wprawiona i doświadczona w nakładaniu samoopalacza osoba może czasem pozostawić smugi czy ciemniejsze plamy. W takich przypadkach, do punktowego rozjaśniania przebarwień, można użyć peelingu cukrowego lub delikatnego peelingu kwasowego. Na rynku dostępne są również specjalne pianki i żele do usuwania samoopalacza, które działają szybko i łagodnie. Nie poleca się natomiast domowych metod, uwzględniających aplikację soku z cytryny czy sody oczyszczonej – produkty te mogą podrażnić skórę i zaburzyć jej barierę hydrolipidową, co przełoży się na późniejsze problemy z uzyskaniem równej opalenizny.
Aby utrzymać uzyskany efekt jak najdłużej, warto pamiętać o kilku ważnych krokach, wśród których można wyróżnić:
- codzienne nawilżanie skóry. To absolutna podstawa – nawilżona skóra złuszcza się wolniej, a kolor utrzymuje się dłużej. Najlepiej wybierać balsamy bogate w emolienty (na przykład masła roślinne i oleje), a także humektanty (kwas hialuronowy, trehaloza i inne);
- unikanie gorących kąpieli. Wysoka temperatura wody przyspiesza złuszczanie naskórka. Lepiej wybierać letnie prysznice i delikatne środki myjące;
- delikatne osuszanie skóry. Po kąpieli przykładamy ręcznik do ciała zamiast intensywnie pocierać – w ten sposób mechanicznie nie usuwamy barwnika;
- ograniczenie intensywnego tarcia. Przez pierwsze dni po aplikacji unikaj peelingów, szczotek, gąbek ścierających i mocnego tarcia odzieżą;
- stosowanie kosmetyków z filtrami przeciwsłonecznymi. Ekspozycja na słońce nie tylko przyspiesza blaknięcie sztucznej opalenizny, ale i szkodzi skórze. Stosowanie filtrów SPF 30–50 chroni kolor i zdrowie skóry;
- stopniowe złuszczanie po kilku dniach. Po 5–6 dniach można rozpocząć stosowanie delikatnych peelingów, by kolor schodził równomiernie. Takie postępowanie przygotuje również skórę na kolejną aplikację produktu brązującego.
Pamiętaj, że przed użyciem samoopalacza, możesz przetestować jego działanie na wybranym fragmencie skóry – na przykład na udzie czy brzuchu lub w innym miejscu, które na co dzień pozostaje zakryte. Zaaplikuj cienką warstwę produktu na umytą mydłem skórę i oceń efekt po dobie lub dwóch.
Zespół Drogerii Olmed tworzy dla swoich czytelników treści z zakresu strefy beauty, urody, zdrowia i kącika dla mamy i dziecka. Na blogu każdy znajdzie dla siebie wartościowe artykuły dotyczące pielęgnacji, kosmetyków i odpowiedniej diety oraz suplementacji. Tu zawsze odkryjecie ciekawe zagadnienia i wnikliwe spojrzenie na nurtujące Was problemy i tematy!
Artykuły zamieszczone na blogu drogerii internetowej Olmed nie stanowią porady
medycznej, ani opinii farmaceuty, kosmetologa, lekarza lub dietetyka dostosowanej do
indywidualnej sytuacji pacjenta. Udostępnione informacje stanowią jedynie generalne
zalecenia, które nie mogą stanowić wyłącznej podstawy do stosowania określonej terapii,
określonych zabiegów, zmiany nawyków, dawkowania produktów, itp. Przed podjęciem
jakichkolwiek działań mających wpływ na życie, zdrowie lub samopoczucie należy
skontaktować się z lekarzem lub innym specjalistą, w celu otrzymania zindywidualizowanej
porady.
Właściciel serwisu drogeriaolmed.pl nie ponosi odpowiedzialności związanej z
wykorzystaniem informacji zawartych w publikowanych za pośrednictwem Serwisu artykułach.